Cześć wszystkim.

i u mnie nadszedł czas na zmiany, dotychczasowe jeździdło idzie pod prasę, i jest kłopot w co celować.

Ogólnie założenia są takie, że roczniki 2000-2002; kiedy jeszcze robili w miarę „normalne” samochody. Tylko i wyłącznie benzyna, okolice 1.8 100-115 KM; Kolor nie ma znaczenia.

Ślubna upiera się przy Xsarze Picasso, „bo fajnie wygląda”…. tutaj się zgadzam. Miejsce w środku, bagażnik – generalnie OK. Widoczność do przodu marna, ale do ogarnięcia.

Osobiście staram się przekierować entuzjazm na Mazde Premacy ( bazuje na modelu 626 ??)

Siedzi się jak w aucie osobowym, nie ma wrażenia przestrzeni w środku. No i digitale w Citroenie kompletnie do mnie nie przemawiają. wolę klasyczne zegarki 🙂

Mam dobre doświadczenia/wspomnienia z autami japońskimi. Aktualnie upalam Micre K11 , 250 000 na balcie i nie klęka (ma swoje humory, ale dramatu nie ma)

Ideałem była by Corolla E11, ale tu jest opór nie do przełamania.

Na co ostatecznie postawić, róznice w cenie nie są specjalnie znaczące, aczkolwiek rozstrzał cenowy jest spory, od 6 do 15 tyś. PLN.

czy ktoś z szanownego towarzystwa miał do czynienia z obydwoma modelami, jakieś typowe bolączki, czy sypiące się elementy ?

p.s. Misiaczek, Polo jest fajne; ale mam uczulenie na VW. także bez wycieczek osobistych, ok?



co jest piękne…

Fregata pod pełnymi żaglami,

konie w pełnym galopie;

czteronapędówka idąca bokiem….