Najlepsze jest to, ze jeden bedzie podawal 1 piwko… za chwile pojawi sie drugi, ze on po 2 piwkach do obiadu to jest nowonarodzony i trzezwiutki jak niemowle…

Zaraz kolejny powie, ze on po 4 piwkach jezdzi najlepiej i najpewniej i lepiej niz 90% innych, nawet trzezwych…

A wystarczy prosta zasada, jade to pije napoje bezalkoholowe do obiadu…

Pije cos z alkoholem to nie jade… albo przynajmniej czekam te 8h po duzym piwku zanim pojade…

Inna sprawa, ze u nas nabija sie statsy na trzezwiejacych kolejnego dnia… a powinno sie najbardziej scigac i pietnowac tych pow. 1 promila… Jeden taki zlapany jest wiecej warty niz 100 po 1 piwku…